Płakała, widząc jego twarz, wypraną z jakichkolwiek emocji.
Jego przeszywający wzrok, przyprawiał ją o dreszcze. Jej klatka podnosiła się i
opadała w nienaturalnie szybkim tempie. Ręce drżały ze zdenerwowania, nie
wiedziała co ze sobą zrobić. Nie chciała go stracić, zbyt dużo dla
niej znaczył. Powoli stawał się kimś więcej niż przyjacielem. Nie mógł odejść w
tym momencie. Czuła, że moc która w niej drzemie, pochłania ją od środka.
Musiała z tym walczyć. Dla niego.
- Dlaczego nie możesz mi powiedzieć? – szepnął.
- Jeśli się dowiesz, to cię zniszczy. Nie mogę aż tak ryzykować. – odrzekła
cicho.
Oboje bali się, że jeśli odezwą się zbyt głośno, wszystko może wymknąć się spod
kontroli. Atmosfera w pokoju stawała się coraz bardziej napięta. Zerknęła na
milczącego Justina. Był blady, ale oddychał równo i bez problemu, w
przeciwieństwie do niej samej. W pokoju było niesłychanie duszno. Otarła dłonią
spocone czoło i sięgnęła po butelkę wody, stojącą na nocnym stoliku. Upiła łyk,
jednak woda była ciepła, co nie ukoiło jej pragnienia, tylko jeszcze bardziej
je wzmocniło. Kątem oka zauważyła, że Justin się jej przygląda.
- Masz zamiar coś powiedzieć, czy już w tym momencie się żegnamy?
- Ty naprawdę chcesz to wszystko tak zakończyć?
- Jeśli masz przede mną jakąś tajemnicę, nie widzę przyszłości naszej przyjaźni.
Chłopak po chwili wypił jednym haustem zawartość stojącej na stole szklanki,
chwycił przewieszoną przez oparcie krzesła kurtkę i bez słowa skierował się ku
wyjściu.
Nie mogła pozwolić mu odejść. W jej życiu działo się dużo niezrozumiałych
rzeczy, ale to on trzymał ją na nogach. To dzięki niemu nie poddawała się i
walczyła dalej. Teraz nie liczyło się to, że mogła zginąć. Nie liczyło się nic.
Dłużej nie wytrzyma. Musiała to powiedzieć.
- Jestem wiedźmą!
- widząc, że zatrzymał się, kontynuowała. - Jestem pieprzoną wiedźmą, okej?!
Kilka chwil oboje stali bez ruchu. Słychać było jedynie urywany oddech Abrielle. Czuła łzy spływające wzdłuż policzków, które skapywały na podłogę. Nie mogła ich powstrzymać. Powiedziała to na głos. Przy osobie, która odgrywała ważną rolę w jej życiu. Teraz nie mogła wydobyć z siebie głosu. Bała się, że mogła wszystko zniszczyć, chociaż miała wrażenie, że już gorzej być nie może. Powoli ręka Justina drgnęła. Odwrócił się, a to co zobaczyła w jego oczach, dobiło ją jeszcze bardziej.
Kilka chwil oboje stali bez ruchu. Słychać było jedynie urywany oddech Abrielle. Czuła łzy spływające wzdłuż policzków, które skapywały na podłogę. Nie mogła ich powstrzymać. Powiedziała to na głos. Przy osobie, która odgrywała ważną rolę w jej życiu. Teraz nie mogła wydobyć z siebie głosu. Bała się, że mogła wszystko zniszczyć, chociaż miała wrażenie, że już gorzej być nie może. Powoli ręka Justina drgnęła. Odwrócił się, a to co zobaczyła w jego oczach, dobiło ją jeszcze bardziej.
♥♥♥
Cześć :) Witamy Was bardzo serdecznie, cieszymy się, że
zainteresował Was nasz blog. Mamy nadzieję, że będzie Was baaardzo dużo :) Obyście byli z nami do końca, byłoby super!
Bardzo prosimy o komentarze tutaj, jak i na asku, to jest najlepszą motywacją
do pracy :) Mamy nadzieję, że prolog Wam się spodobał i Was
zaciekawił :) Obyście czekali cierpliwie na 1 rozdział :) xoxo, Ari & Ejda ♥
Świetny prolog ;) zapowiada się ciekawe ff :D czekam na następny <3
OdpowiedzUsuńwow zapowiada się naprawdę ciekawie ♥ więc lecę czytać pozostałe rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńmożesz informować mnie na tt - @FEIBff
zapraszam do mnie na rozdział - fuck-everything-im-belieber.bloblo.pl